(Przed)szkolny plac zabaw w Brzezinach

Przedszkolny plac zabaw w Brzezinach

Partycypacja nie tylko teoretyczna

Jak pisałam przy okazji cyklu warsztatów „Miejsce do sześcianu” coraz rzadziej zdarza się nam prowadzić warsztaty okazjonalne. Coraz częściej przekonujemy się, że edukacja architektoniczna dzieci ma sens, jeśli jest prowadzona cyklicznie lub jeśli podczas warsztatów pracujemy nad pomysłami, które następnie są wykorzystane w projekcie architektonicznym, czyli wpływają na realną zmianę przestrzeni.

Gdy WSPÓLNIE – Fundacja LafargeHolcim zaprosiła nas do współpracy jednym z podstawowych założeń było stworzenie pełnego programu edukacyjno-projektowego, który będzie kompleksowy i wzorcowy. Zaczęliśmy więc od warsztatów partycypacyjnych dla przedszkolaków i uczniów szkoły, przy której miał powstać nowy plac zabaw. Lata doświadczeń pokazują, że dzieci w coraz mniejszym stopniu rozwijają swoją wyobraźnię i kreatywność. „Jak powinien wyglądać Wasz wymarzony plac zabaw?” to najgorsze pytanie, jakie można zadać przy takiej okazji. Dzieci odpowiadają schematycznie, korzystając z wzorców, które mają. Trzeba spróbować z innej strony.

Zabazłodziejaw kradnie zabawę

Na potrzeby warsztatów stworzyliśmy historię o złym czarnoksiężniku Zabazłodziejawie, który kradnie ZABAWĘ. Dzielne Psie Kózki (pamiętacie Wąwitów z projektu przy „Łubinowym Wzgórzu”?) wyruszyły na wyprawę, aby odzyskać zabawę. Motyw drogi pojawia się na samym placu zabaw pod różnymi postaciami. Jest roślinny labirynt, tor przeszkód z kamieni i głazów, wiklinowy tunel, drewniany most, są też ruchome tratwy, na których można się ścigać. Podobnie jak na warsztatach zabawa ukryta jest w pudełkach. Na ogrodzeniu wiszą żółte skrzynki, które zachęcają do zabaw w role (okienko sklepowe), zabaw społecznych (zabawa w statki) i kreatywnych (kulodrom). Na samym placu zabaw umieściliśmy stalowe konstrukcje w powtarzalnym module, a na nich urządzenia do zabawy piaskiem (nad piaskownicą), huśtawki, mini park linowy. Konstrukcje mogą być rozbudowywane w miarę możliwości finansowych.

Ze względu na bardzo niski budżet całego przedsięwzięcia ogrodzenie i część starych urządzeń została zachowana, a rozszerzenie placu zabaw nastąpiło poprzez dodatnie elementów roślinnych po zewnętrznej stronie ogrodzenia.

Dalsze losy miejsca

Niestety ostatecznie plac zabaw nie przyjął się i został zdemontowany. Podczas warsztatów prezentowana była koncepcja, był czas na pytania i wyjaśnienia. Przez jakiś czas w szkole wisiały plansze, z którymi mógł się zapoznać każdy. Na tym etapie nie otrzymaliśmy żadnych uwag. Pojawiły się dopiero w trakcie realizacji. Niezadowolenie wzbudził fakt, że plac zabaw nie został powiększony, zamiast większej liczby zabawek zaproponowaliśmy rośliny, wierzbowy tunel się nie przyjął, a niektóre urządzenia uznane zostały za niebezpieczne. Zdaję sobie sprawę, że rozczarowanie wynika częściowo z braku znajomości rynku budowlanego. Nadal uważam, że przy tak minimalnym budżecie sporo udało się uzyskać. W projekcie również wyraźnie podkreślaliśmy konieczność nadzorów autorskich, a także przeprowadzenia inspekcji placu zabaw pod kątem bezpieczeństwa. Jednak te dwie kwestie nie zostały uznane za wystarczająco ważne.

Piszę o tym, ponieważ jest to dobra lekcja nie tylko dla nas, ale i dla innych projektantów. Teraz widzimy, jak ważne jest uświadamianie klientów, jakie są koszty realizacji tego typu przedsięwzięć, z jakimi ograniczeniami się wiążą, co można osiągnąć w danym budżecie i jak w inny sposób zapewnić dzieciom przestrzeń do zabawy.

Przedszkolny plac zabaw w BrzezinachPrzedszkolny plac zabaw w BrzezinachPrzedszkolny plac zabaw w Brzezinach