Pani od architektury: Projektujemy

Projektowanie to najprzyjemniejszy i najtrudniejszy element edukacji architektonicznej. Najtrudniejszy dla nas, edukatorów – nie dla dzieci. Bo z jednej strony musimy zadbać o to, aby projektowanie było częścią większego procesu, aby uwzględniało wiele różnych aspektów. A jednocześnie, gdy już dojdziemy do tego momentu należy się wycofać i dać dzieciom maksymalnie dużo swobody, licząc na to, że zapamiętały cokolwiek z wcześniejszych rozmów.

Przykładowy proces projektowy

Wspomniane wcześniej warsztaty „Pan Tom buduje dom” złożone są z kilku etapów. Przedszkolaki zaczynają od czegoś, co fachowo nazwalibyśmy „analizą potrzeb przyszłych użytkowników”, czyli od zastanowienia się jak powinien wyglądać dom ich ulubionej lalki, kucyka czy monster trucka. Następnie swoje pomysły przedstawiają na rysunku, czyli robią projekt. Pokazuję wówczas szkice i projekty wybranego budynku – zarówno widoki elewacji i przekroje. Dla dzieci te rysunki są szalenie inspirujące. Często starają się odtworzyć przekrój domu lub rysują widok z zewnątrz i widok w środku. Pokazuję też prostą makietę tego samego domu, zbudowaną z klocków LEGO, tłumacząc, że jest to inny sposób przedstawienia swojego pomysłu. Dopiero wówczas dzieci przechodzą do budowy makiet. Niesamowite jest to, jak niektóre dzieci próbują przenieść w trzeci wymiar to, co narysowały. Jedna z dziewczynek na warsztatach w Muzeum Zabawek w Kielcach do swojej makiety dokleiła kartkę z namalowanym słońcem i chmurami, bo tak było w projekcie. Możesz zobaczyć tą pracę na prezentacji poniżej. Poszczególne etapy pracy poprzedzielane są odczytywanymi przeze mnie fragmentami książki Themerssonów „Pan Tom buduje dom”, będącej według mnie pozycją numer 1 wśród książek dla dzieci o tej tematyce. Celem warsztatów jest poznanie złożoności pracy architekta.

Projektowanie naturalnego placu zabaw, skierowane do nieco starszych dzieci, jest bardziej złożone, choć założenie jest podobne – staram się pokazać uczestnikom etapy pracy architekta krajobrazu. Zaczynamy więc od wyjaśnienia czym są naturalne place zabaw. Potem patrząc na makietę terenu analizujemy możliwości i trudności związane z projektowaniem na pagórku, w lesie, nad rzeką i na polanie. Następnie rozmawiamy o potrzebach dzieci, ich ulubionych zabawach, wybieramy temat przewodni, dzielimy teren na strefy. Każda grupa dysponuje innych fragmentem makiety i ma za zadanie zaprojektować naturalny plac zabaw, uwzględniając wcześniejszą analizę miejsca, potrzeby przyszłych użytkowników i temat przewodni.

Podobny schemat realizowałam podczas warsztatów „Kolorowa przestrzeń” – analiza miejsca, prezentacja z inspiracjami, dyskusja o funkcjach terenu, spisanie pierwszych pomysłów, projekt, makieta. W przeciwieństwie do omówionych wcześniej tematów tym razem projektowaliśmy w konkretnym miejscu, które wcześniej zwiedziliśmy i zbadaliśmy. Efekty były zaskakujące. Dzieci wspaniale wyczuły wszystkie niuanse i możliwości miejsca, i wykorzystały to w projekcie. Zjeżdżalnię umieściły na pagórku, hamaki między drzewami, ogród na dachu istniejącej tam altany. Oczywiście były też fontanny z czekolady i ścianka wspinaczkowa w kształcie Sponge Boba, ale to jest właśnie ten moment, kiedy trzeba pozwolić dzieciom na fantazję. Z każdego pomysłu można coś wyciągnąć, więc pod żadnym pozorem nie można uczniów krytykować, ani oceniać. Warto jednak podsumować całe działanie, docenić najlepsze i najciekawsze pomysły.

Kreatywne dzieci?

Z doświadczenia wiem, że im starsze dzieci tym gorzej u nich z kreatywnością. Wiele osób narzeka na niegrzecznych gimnazjalistów. Ja mam odwrotne doświadczenia – grupy, z którymi pracowałam były tak ułożone i… poprawne, że trudno im było wyjść poza narzucane na co dzień schematy. Sami stopowali swoje pomysły twierdząc, że tego się nie da, to jest za drogie, to zostanie zniszczone. Dlatego bardzo ważne jest, aby zadania projektowe poprzedzać bardziej swobodnymi ćwiczeniami na kreatywność, o których była mowa we wprowadzeniu do kursu. Nie muszą nawet być związane z architekturą. Ich celem jest wprowadzenie bardziej luźniej atmosfery oraz wyjście poza sztywne ramy myślenia „poprawnego” i logicznego.

I tu jako przykład mogę podać warsztaty, które polegały na projektowaniu placu zabaw. Dzieci, zapytane o to, czy w pobliżu znajduje się jakiś ciekawy plac zabaw, na który lubią chodzić, odpowiedziały, że jest jeden, ale jest nudny, bo tam jest tylko zjeżdżalnia i karuzela. A na propozycję, żeby zaprojektować ich wymarzony plac zabaw stwierdziły, że powinna się na nim znaleźć zjeżdżalnia i karuzela. To była dla nas poważna lekcja, z której dość szybko wyciągnęliśmy naukę. Powiedzieliśmy dzieciom, że jednak nie będziemy projektować placu zabaw, ponieważ doszły nas słuchy, że w pobliżu wylądował kosmita. Poszliśmy na poszukiwanie śladów, które zostawił (czyli połączenie ćwiczenia na kreatywność z analizą terenu). Dzieci nazwały kosmitę Stefanem. A potem projektowaliśmy Kosmiczne Kręgi Zabaw. I tu już pomysły były zupełnie inne. Wydawałoby się, że narzucenie tematu przewodniego ograniczy dzieci, a okazało się, że właśnie przełamanie jakiegoś standardu było wyzwalające.

Ograniczenia wyzwalają kreatywność

Narzucenie tematu przewodniego ma zachęcić do niestandardowego spojrzenia na zadany temat. Podobny cel mają prezentacje z inspirującymi przykładami. Tu jednak musimy uważać – jeśli tematem warsztatów jest np. plac zabaw i na samym początku zajęć pokażemy zdjęcia współczesnych, autorskich placów zabaw, bez żadnego przygotowania, bez dyskusji i bez kreatywnego wprowadzenia, może okazać się, że zamiast projektów dostaniemy kalki, przetworzone, ale jednak odpatrzone pomysły.

Coraz częściej na swoich pomysłach w ogóle rezygnuję z prezentacji, bo zakładam, że dzieci są na co dzień otoczone obrazami. Albo pokazuję przykłady zupełnie z innych dziedzin. Wyobraźnię pobudzić mogą też fotografie przyrody, krajobrazów, mody, tkanin, przedmiotów, ale także muzyka, filmy i materiały, których można dotknąć. Działajmy więc na wszystkie zmysły, łączmy różne dziedziny. Pamiętajmy, że architektura to styk sztuki, inżynierii, a nawet nauk przyrodniczych.

Wszystko jest zaprojektowane. Mówimy o edukacji architektonicznej, ale projektowanie mebli czy ogrodów tak samo porusza wyobraźnię, uwrażliwia, wszechstronnie rozwija. Warto sięgać po różne tematy, różne skale. Ważne, by były to tematy bliskie dzieciom, ale też dostosowane do ich możliwości.

W materiałach znajdziesz kolejny bonus – materiały do warsztatów „Le Petit Cabanon”. Jest to rzut pomieszczenia o wymiarach 3,66 x 3,66 m. Tyle ma dokładnie mały domek, który Le Corbusier zbudował dla swojej żony. Co prawda małżonkowie nie jadali na miejscu, ale czasami zadaję dzieciom zadanie polegające na takim rozplanowaniu domku, aby zmieściła się w nim kuchnia, łazienka i sypialnia. Pomocne są w tym widoki mebli, które również zamieszczam w materiałach.

projektujemy_wersja-2019

Zadanie

Każda grupa jest inna. Każdy nauczyciel jest inny. Twoje doświadczenia wpływają na to, jak pracujesz. Potrafisz tańczyć? Zorganizuj warsztaty taneczno-architektoniczne. Interesujesz się geocachingiem? Zorganizuj poszukiwanie „skarbu” w ogrodzie szkolnym. Jaki jest Twój pomysł na warsztaty architektoniczno-jakieśtam?