Pani od architektury: Konstruujemy

Przypomnij sobie, jak w dzieciństwie budowało się bazy z foteli, poduszek, koców. Bo chyba nie ma tu nikogo, kto by tego nie robił. To samo z budowaniem wieży z klocków. To są najbardziej podstawowe zabawy, w których biorą udział dzieci od najmłodszych lat. Dlatego strasznie mnie dziwi, gdy ktoś mówi, że dzieci w wieku przedszkolnym nie są gotowe na warsztaty architektoniczne.

Czy edukacja architektoniczna w przedszkolu to przesada?

Kiedyś, gdy w życie wchodziła kolejna podstawa programowa dla przedszkoli pojawił się w niej zapis o tym, że dzieci powinny poznawać podstawowe zagadnienia związane z architekturą. Wiele osób oburzało się, że obciąża się i tak już przeładowany program. Udzielałam wtedy wywiadu, w którym tłumaczyłam, że wszystko zależy od formy. Tak naprawdę swobodna zabawa klockami to już jest pierwszy kontakt za architekturą. Badamy jak wysoką wieżę możemy zbudować, w jakiej konfiguracji będzie stabilniejsza.

Co więcej – ta potrzeba budowania siedzi w nas głęboko nawet gdy dorastamy. Na warsztatach rodzinnych, na których tematem przewodnim były budowle z kartonowych pudeł lub konstrukcje z 3-metrowych, bambusowych kijów, nieraz obserwowałam jak uaktywniają się rodzice, czasem wręcz przejmując dowodzenie. Tak jakby czuli, że klockami to może im już „nie wypada”, ale duże pudła to co innego.

Dlatego warsztaty konstrukcyjne mogą być doskonałym wprowadzeniem do wszelkich innych działań z zakresu edukacji architektonicznej i z zakresu partycypacji. Bo rywalizując z drugą grupą o to, kto zbuduje wyższą wieżę, po prostu dobrze się bawimy, ale potem też chętnie dowiemy się czemu nasza wieża się przewróciła, jak skonstruowane są wieżowce, dlaczego wieża w Pizie jest krzywa i kto zapoczątkował wyścig wież w San Gimignano.

Wykorzystanie warsztatów konstrukcyjnych

Warsztaty konstrukcyjne można wprowadzić niezależnie od kontekstu miejsca, po prostu jako wprawkę i wprowadzenie, choć oczywiście mogą też stać się elementem większego projektu, którego efektem końcowym jest np. wspólnie zbudowana altana w kształcie kopuły geodezyjnej w ogrodzie przyszkolnym. Można również wykorzystać kartonowe pudła lub drewniane skrzynki do zbudowania modelu 1:1, żeby sprawdzić czy to, co sobie wymyśliliśmy (np. zewnętrzna biblioteczka przed domem kultury), będzie dobrze funkcjonowało. Albo żeby popróbować różnych układów i wybrać najlepszy. Tą metodę wykorzystano w Berlinie. Zbudowano gigantyczną konstrukcję, pokrytą banerami, żeby sprawdzić jak nowy budynek będzie wpisywał się w otoczenie.

Podam inny przykład wykorzystania dużych konstrukcji w partycypacji społecznej. Zostaliśmy kiedyś zaproszeni do poprowadzenia warsztatów w domu kultury na Bydgoskim Przedmieściu w Toruniu. Budowaliśmy zewnętrzny „dom kultury”. Z patyków. Chodziło o stworzenie pewnej ramy do działań, o oswojenie miejsca, o przetestowanie, co można tam robić. Co więcej – zrobiliśmy też eksperyment, zostawiliśmy tę konstrukcję na noc. To dość niespokojna dzielnica, ale konstrukcja przetrwała i pierwszą i kolejne noce, ponieważ budowały ją okoliczne dzieciaki.

Zadania konstrukcyjne mogą być wykorzystywane na lekcjach matematyki, fizyki, ale też jako ćwiczenia integracyjne. Najbardziej podstawowe to zadanie, w którym dwie grupy dostają taki sam zestaw materiałów i muszą zbudować jak największą wiedzę.

Wspólne budowanie ma też inny ważny wymiar – pozwala dzieciom, choć na chwilę, wpłynąć na otaczającą je przestrzeń. Gdy mówię 6-latkom, że z tych małych patyczków zbudujemy bramę, pod którą będziemy mogli przejść – widzę w ich oczach niedowierzanie. Gdy pół godziny później faktycznie przechodzimy (no może lekko się schylając) pod tą bramą – widzę radość i dumę.

Z czego budować?

Ok, a teraz konkrety. Budować można z wszystkiego, choć jest kilka materiałów, które szczególnie lubię. Są to długie, bambusowe kije łączone gumką recepturką i oczywiście wszelkie pudła kartonowe. Możesz zobaczyć kilka przykładowych warsztatów na prezentacji poniżej. Na swoich warsztatach używam również wikliny – żywej, suchej lub tzw. papierowej, czyli zwiniętych mocno rurek z gazet, które można zaplatać jak wiklinę. Z Domem Kultury INSPIRO budowaliśmy też z kostek słomy, patyczków do szaszłyków i chrupek, a nawet powietrza. Oczywiście wykorzystuję też wszelkiego rodzaju klocki. To w pracy z przedszkolakami. Starszym dzieciom przynoszę deski, płyty OSB, wiertarki, młotki, piły i budujemy ławki, podesty, siedziska, donice i inne elementy, które już bezpośrednio można wykorzystać do zagospodarowania jakiejś przestrzeni. Tak było w przypadku warsztatów „Ogród do sześcianu”, które również możesz zobaczyć na prezentacji.

Czasami przynoszę małe patyki na warsztaty. Zadaję uczniom zadanie związane z tematem zajęć, a sama buduję konstrukcje, co wzbudza ogólne zainteresowanie. Jeśli ktoś skończy wcześniej może do mnie dołączyć. Nikt się wtedy nie nudzi, przy okazji przemycam dodatkową wiedzę o konstrukcjach, no i dobrze się bawimy. Kiedyś nawet usłyszałam, że powinnam iść do „Mam Talent” z tymi patykami.

konstruujemy_wersja-2019

Zadanie

Dlatego dziś zachęcam Cię – zbuduj ostrosłup. Z czegokolwiek. Duży lub mały, z patyków lub słomek, pojedynczy lub połączony z innymi. Nie chcę sprawdzać Twoich umiejętności. Chcę Cię po prostu zachęcić do spróbowania. To bardzo wciągające, ale i relaksujące zajęcie. Po prawej stronie zamieszczam bonusową instrukcję.