Pani od architektury: Wprowadzenie

Zacznijmy od obalenia mitów! Czy wiesz, że edukacja architektoniczna nie polega na przekazywaniu wiedzy architektonicznej na temat stylów, materiałów czy konstrukcji. Czy wiesz jakie jest najgorsze pytanie, jakie może zadać osoba prowadząca warsztaty partycypacyjne, podczas których dzieci mają zaprojektować wymarzony plac zabaw? To pytanie brzmi: „Jak wygląda Wasz wymarzony plac zabaw?”

Czym więc jest edukacja architektoniczna? Czym jest partycypacja dzieci w projektowaniu przestrzeni? Zanim zaczniemy kurs musimy koniecznie odpowiedzieć na te pytania. Nawet jeśli od lat zajmujesz się tymi tematami – zachęcam do zapoznania się z materiałami. Ostrzegam – zawierają subiektywne opinie, ale poparte wieloletnim doświadczeniem i obserwacjami.

Edukacja przestrzenna/architektoniczna

Edukacja architektoniczna uczy uważnie patrzeć na nasze najbliższe otoczenie – zarówno budynki, ulice i place, jak i przyrodę, zabytki i architekturę nowoczesną, miejsca znane i te osobiste, ważne tylko dla nas. Co może wyniknąć z tej wnikliwej obserwacji? Dostrzegając miejsca brzydkie i zaniedbane zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego jak łatwo zniszczyć piękne otoczenie, budzi się w nas potrzeba działania. Pokazując pozytywne przykłady, takie jak ciekawie zaprojektowany plac zabaw, czyste, zadbane podwórka, dobrą architekturę – uczymy się, że warto dążyć do lepszej jakości, bo dobra przestrzeń to lepsze życie, dla nas wszystkich.

Edukacja architektoniczna uświadamia więc, że jesteśmy odpowiedzialni za przestrzeń wokół nas. Wyobraź sobie, że do Twojego mieszkania wchodzi prezes spółdzielni i decyduje o kolorze ścian czy ustawieniu mebli. Nie do pomyślenia, prawda? To jest Twój dom i Ty masz prawo decydować o jego wyglądzie, a poza tym jego wygląd i wyposażenie musi odpowiadać Twoim potrzebom i gustom. Wydaje się to oczywiste. Sprawa komplikuje się gdy zaczynamy mówić o przestrzeni publicznej. Łatwo sprawdzić do kogo, pod względem prawnym, należy park osiedlowy, plac czy ulica. Teoretycznie wiemy też kto się zajmuje ich utrzymaniem. Ale czy to oznacza, że ta przestrzeń jest „czyjaś” i nie ponosimy za nią żadnej odpowiedzialności? Często zaniedbane podwórka i osiedla wynikają właśnie z tego przekonania, że to, co poza mieszkaniem, domem, nie jest już nasze, że jacyś „oni” powinni o to dbać. Dlatego uważam, że poza zajęciami czysto teoretycznymi powinniśmy do edukacji przestrzennej wprowadzać jak najwięcej zajęć w terenie. Wspólnie z dziećmi zmieniać najbliższe otoczenie. Pokazać im, że faktycznie mają wpływ na tą przestrzeń. Może to być na początek kilka skrzynek do uprawy warzyw w szkolnym ogrodzie lub ławki i szafka book-crossingowa przed biblioteką.

Edukacja architektoniczna to również wyprawa w głąb historii – pokazuje jak zmieniały się domy i miasta, w jaki sposób wynalazki i wydarzenia historyczne zmieniały sposób budowania, jak przekształcany był krajobraz kulturowy i naturalny. Możemy nauczyć się tradycyjnych metod budowlanych (zarówno w teorii jak i w praktyce), konstrukcji stosowanych przez ludy pierwotne. Zdobywanie takiej wiedzy to nie tylko fantastyczna podróż w przeszłość, ale też wiele praktycznych wskazówek, które możemy wykorzystać współcześnie. ARKKI, helsińska szkoła architektury dla dzieci, co roku organizuje wakacyjne obozy budowania szałasów. Nie są to jednak przypadkowe konstrukcje. Dzieci poznają różne typy budowli, uczą się węzłów, metod łączenia drewna, obróbki drewna, posługiwania się narzędziami.

Edukacja architektoniczna przybiera różne formy – od uważnego obserwowania otoczenia, dokumentacji fotograficznej i rysunkowej stanu obecnego, czyli to wszystko co fachowo nazwiemy analizą przestrzeni. Ale jest to również zwiedzanie wystaw tematycznych, spotkania z architektami, zwiedzanie zabytków. Inna forma to warsztaty projektowe i wszelkie ćwiczenia plastyczne, w tym, według mnie bardzo ważne, budowanie modeli i konstrukcji przestrzennych. Osobiście uważam, że tych zajęć praktycznych powinno być zdecydowanie najwięcej. Po pierwsze dlatego, że w szkołach coraz bardziej brakuje czasu na prace ręczne. Zdarza się, że na warsztaty przychodzą 7-latki, które nie potrafią posługiwać się nożyczkami, bo w przedszkolu dostawali „wypychanki”. Po drugie budowa makiet rozwija wyobraźnię przestrzenną, co jest przydatne w życiu, np. podczas prowadzenia samochodu. Po trzecie makiety wzbudzają mniejszy opór niż rysowanie. Spróbujcie przekonać dorosłych lub młodzież, żeby coś narysowali… Powodzenia! Z makietami pójdzie łatwiej. Ciekawe warsztaty architektoniczne powinny łączyć i przeplatać różne formy.

Edukacja przestrzenna uwrażliwia na jakość przestrzeni i rozwija wyobraźnię przestrzenną. Pogłębia wiedzę, to oczywiste, ale też – rozwija zmysł estetyczny, wspomaga kreatywne myślenie, empatię. Może być realizowana w ramach interdyscyplinarnych lekcji, zajęć pozalekcyjnych lub zielonej szkoły. Wybrane jej elementy można wprowadzić też do programów poszczególnych przedmiotów.

Partycypacja społeczna

Mówię dużo o edukacji przestrzennej. A jaki to ma związek z partycypacją społeczną w projektowaniu przestrzeni? Zależność jest taka — warsztaty partycypacyjne poświęcone najbliższej przestrzeni zawsze są formą edukacji architektonicznej. Z kolei edukacja może przybierać różne formy i poruszać różne tematy. Może być czysto teoretyczna i poświęcona zagadnieniom odległym. Może też poruszać ważne zagadnienia, które pozwolą nam zobaczyć inaczej najbliższe otoczenie. Moim zdaniem jedna i druga forma edukacji jest potrzebna, ale ta druga zostanie w głowach dzieci na dłużej. No i skoro można połączyć edukację z partycypacją to czemu tego nie robić. To jest trochę tak, że edukując oczekujemy, że wykształcimy przyszłych świadomych odbiorców i twórców przestrzeni. A przecież nie musimy czekać. Możemy zmieniać przestrzeń już dziś. Razem z dziećmi. Wiem, że to możliwe. I do takich działań będę Was szczególnie zachęcać.

Trening kreatywności

Krzysztof Szmidt w książce „Trening kreatywności”, którą gorąco polecam, pisze iż „człowiek kreatywny (…) jest zdolny generować pomysły, które czynią nasz świat lepszym, bardziej prawdziwym lub piękniejszym”. Mówiąc o celach edukacji architektonicznej, w zasadzie moglibyśmy użyć tych samych słów – chcemy rozwijać naturalne predyspozycje dzieci do tego, aby były zdolne generować pomysły, które czynią nasz świat (zbudowany, choć nie tylko) lepszym, bardziej prawdziwym i piękniejszym.

Każde działanie warsztatowe warto zacząć od… rozgrzewki. I do tego właśnie świetnie nadają się ćwiczenia na kreatywność, na przykład te, które proponuje Szmidt we wspomnianej wcześniej książce. Są one skierowane raczej do starszych dzieci i osób dorosłych, ale wiele z nich można dostosować do potrzeb młodszych grup. Dla najmłodszych polecam książeczki z cyklu „Myślanki” Ośrodka Twórczej Edukacji Kangur. W serii jest m.in. książeczka o domu, więc poza ćwiczeniem kreatywności mamy już wprowadzenie tematyczne.